LUBELSKIE OTWARCIE


W ostatni weekend kwietnia nasza redakcyjna ekipa bawiła na II lubelskim Otwarciu Sezonu Motocyklowego 2009 zorganizowanym przez właścicieli lubelskiego Rider’s Pub’u – Karola i Annę Mansz. Powiem to już na samym wstępie: Impreza udała się znakomicie.

Tekst: Marzena Smyczyńska

W dniu wyjazdu świeci słońce, zapowiedzi na najbliższe dni równie optymistyczne, więc w doskonałych nastrojach spakowaliśmy graty i wczesnym popołudniem opuszczamy Warszawę. Wybieramy trasę wiodącą bocznymi drogami, przez Puławy i Dęblin. Jest ona momentami dość wyboista, ale panuje tu mniejszy ruch niż na krajowej siedemnastce. Trasa wiedzie wzdłuż Wisły i jest bardziej atrakcyjna widokowo.

Docieramy do Lublina, jeszcze trochę błądzenia po mieście i meldujemy się na bramie ośrodka Graf-Marina nad Zalewem Zembrzyckim. Panuje tu już ożywiony ruch. Pod zlotową bramkę podjeżdżają wciąż nowe grupy jeźdźców.

Organizatorzy zabiegani, ale znajdują czas na serdeczne powitanie. Dostajemy klucze do domku, rozstawiamy redakcyjny namiot i możemy rozpocząć wieczorne imprezowanie.

Teren ośrodka tętni życiem. Impreza jest połączeniem zlotu i Moto Bazaru. Obok nas rozstawione są liczne stoiska oferujące wszystko, co może ucieszyć poszukiwaczy staroci. Są też używane motocykle, militaria, opony i wiele wszelakiego dobra. Ze sceny dobiega mila sercu muza (koncertowały zespoły: Diary of Sorrow, Centralnie Pomarańczowy Zespół, Hangover, Starcy, Borkowski Szanty, Pizza Łomot, a w roli gwiazdy zlotu wystąpił Hetman). Z nalewaków złocistym strumieniem lał się złocisty płyn, więc wszelkie warunki sprzyjające integracji przybyłego towarzystwa zostały spełnione.

A trzeba przyznać, że towarzystwo było liczne. Na bramce zarejestrowano 950 motocyklistów, 1300 zwiedzających oraz 4 wystawców. W roli partnerów medialnych wystąpiły portale Oto Moto.pl, Moto Allegro.pl i Speed.pl oraz nasz zespół redakcyjny.

W sobotni poranek wszystkich przywitało bezchmurne niebo i bez przeszkód można było przystąpić do formowania kolumny szykującej się do parady. Jako, że do uczestników zlotu dołączyli lokalni motocykliści, liczący ponad tysiąc maszyn potok lśniącej i grzmiącej stali ciągnął się niczym gigantyczny wąż, wywołujący żywe zainteresowanie mieszkańców Lublina. Wypada w tym miejscu podkreślić, że uczestnicy parady wykazali się dużym zdyscyplinowaniem, dzięki czemu kolumna motocykli jako żywo przypominała przejazd wojskowej formacji. Właśnie tak powinno to wyglądać!

Po powrocie na teren ośrodka Grupa Ratownictwa i Łączności AmRat, czuwająca nad bezpieczeństwem i zdrowiem zlotowiczów, zainscenizowała pokaz pierwszej pomocy przedmedycznej. Potem rozegrano konkurencje motocyklowe i sprawnościowe, rozdano nagrody dla najmłodszego i najstarszego uczestnika zlotu, za najdłuższą trasę oraz a najciekawszy motocykl. Dzięki wsparciu sponsorów uczestniczących w imprezie, nagrodzeni zlotowicze wrócili do domów wzbogaceni o cenne nagrody.

Kiedy słońce zaczęło chylić się nad horyzontem na scenę wskoczyły kapele, a późną nocą atmosferę rozgrzał erotyczny show.

W niedzielny oranek niejako na deser wszystkich atrakcji, mogliśmy obejrzeć pokaz „woltyżerki motocyklowej” w wykonaniu Huberta Delonga „Raptownego”.

Jestem pewna, że wszyscy uczestnicy II Lubelskiego Otwarcia Sezonu motocyklowego wracali do domu zadowoleni i z mocnym postanowieniem, by wrócić tu za rok.

Custom nr 3 2009